Przejdź do treści

Scrolling w czasach korony

Zaspana podchodzę do komputera z nadzieją, że dam radę zmobilizować się do odpowiedzi na ostatnie wiadomości na messengerze. Właśnie minęła północ, oczy mi się kleją, a mózg uległ wyłączeniu już jakiś czas wcześniej, kiedy rozlałam się w fotelu, żeby przy świeczce dopić herbatę i rozpłynąć się w niebieskich oczach Daniela Craig’a. Ułożenie dwóch całkiem składnych, choć krótkich zdań i kliknięcie jednej reakcji uznaję za satysfakcjonujący szczyt moich możliwości na ten późny wieczór. Zbieram się do wyłączenia pochłaniacza czasu, ale rzucam jeszcze okiem na tablicę. Jako, że jestem mistrzem funkcji „unfollow”, mój scrolling obecnie ogranicza się do pojedynczych osób i grup „pomocowych”. Nieco bezmyślnie (nie udawajmy, że żywe w nas są tylko wzniosłe idee, które zawsze stoją w lśniącej zbroi gotowe do bohaterskich czynów) patrzę sobie: Ci potrzebują rękawiczek, tamci zbierają na jedzenie, ktoś dziękuje za pomoc, ktoś inny wyprowadził psa – posty jakich ostatnio wiele, ale z satysfakcją patrzę na duży odzew, z jakim się spotykają. Dochodzę do posta, który niespodziewanie przykuwa moją uwagę. Pani i Pan, śpią na foliach na podłodze Pan ma problemy z kręgosłupem, miał zamówiony materac, ale dostawa jak i materac, zostały odwołane. Mój mózg wciąż ciągnie na ostatnich oparach, więc nie umiem złożyć wszystkich informacji do kupy. Przeglądam komentarze – chociaż umysł działa średnio, coś w sercu każe sprawdzić czy ktokolwiek się odezwał. Sporo ludzi. Coraz bardziej bezmyślnie przeglądam wszystkie propozycje, ustalenia, problemy, zaraz zasnę, ale coś tam się zaczyna o dmuchanym materacu. Pani mówi, że owszem – dobry pomysł, ale problem z budżetem, scroll scroll scroll (naprawdę ciężko się uruchomić jak już coś wewnątrz postanowiło zapaść w sen zimowy i przemienić Cię w naprawdę starego niedźwiedzia), otrzeźwia mnie jedno zdanie: „Ja to zrobię. Kupię go dla was, tylko przejdźmy już na priv”. No i dziewczyna pozamiatała. Zamiast wielu słów, przeszła bez ogródek do działania, jakby zmęczona tym, że to wszystko tak długo trwa i wciąż nie ma konkretu. Dziewczyno, kimkolwiek jesteś, jesteś wielka i niech Ci się dzieje jak najlepiej.
I teraz mogę już spokojnie powrócić do fazy snucia w kierunku łóżka. W końcu zachwyt zachwytem, a tryb nocny trybem nocnym.

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *