Przejdź do treści

Tag: kwarantanna

Może kiedyś o nas opowiesz…

Środek tygodnia, wieczór. Wspólnota Sant’Egidio wychodzi „na miasto”. Dla mnie jest to jedno z pierwszych wyjść. Kiedy zbliżamy się do miejsca spotkania, widzę sporą kolejkę osób czekających na nasze przyjście. Wtedy właśnie spotykam D. Jestem nieco zagubiona, prawie nikogo nie znam, nie jestem pewna jak się zachować, jaki temat poruszyć. Zwykle moją totalną nieumiejętność small-talku zabijam redukowaniem wszystkiego do absurdu, ale w tym wypadku boję się, że palnę coś głupiego. Tak zaczyna się jedno z moich pierwszych zetknięć z kryzysem bezdomności. Na szczęście D. jest zdecydowanie bardziej swobodny niż ja. – Czym się zajmujesz? – Skończyłam reżyserię dźwięku i na…

Podziel się opinią

Bezsilność

Łatwo jest usiąść przed telewizorem i oddać się zapalczywemu wygłaszaniu swoich opinii. Na temat tego, co się dzieje z wyborami, na temat osób, które masowo wychodzą w miastach na spacery i ignorują kwarantannę. I że przyrost ofiar jest coraz większy! Stosunkowo łatwo jest być „mędrcem”, wystarczy telewizor lub internet oraz odpowiednia dawka emocji, im bardziej agresywnych, tym lepiej. Okazuje się, że o wiele większym wyzwaniem jest życie. Życie, które wymaga od nas serca i rozumu, które wymaga od nas wyrzeczeń. Tu droga robi się o wiele bardziej stroma, kamienista, a jak bardzo kręta! W końcu bez tych pomidorów nie przeżyję…

Podziel się opinią

Scrolling w czasach korony

Zaspana podchodzę do komputera z nadzieją, że dam radę zmobilizować się do odpowiedzi na ostatnie wiadomości na messengerze. Właśnie minęła północ, oczy mi się kleją, a mózg uległ wyłączeniu już jakiś czas wcześniej, kiedy rozlałam się w fotelu, żeby przy świeczce dopić herbatę i rozpłynąć się w niebieskich oczach Daniela Craig’a. Ułożenie dwóch całkiem składnych, choć krótkich zdań i kliknięcie jednej reakcji uznaję za satysfakcjonujący szczyt moich możliwości na ten późny wieczór. Zbieram się do wyłączenia pochłaniacza czasu, ale rzucam jeszcze okiem na tablicę. Jako, że jestem mistrzem funkcji „unfollow”, mój scrolling obecnie ogranicza się do pojedynczych osób i grup…

Podziel się opinią

Miłośnicy życia

Korzystając z możliwości, które daje życie na wsi (czytaj: ani żywej duszy dookoła) wyszłam na krótki spacer po okolicy. Chodziłam po łące, ścieżkach w lesie, zachwycałam się słońcem, które w ostatnim czasie nas rozpieszcza, patrzyłam na zasadzone kilka lat temu drzewka, które starają się dzielnie wkomponować w swoich starszych kolegów. Obserwowałam drewniane domki, firanki w okach, chłonęłam ciszę. Za każdym razem, kiedy znajduję się w takich rustykalno-wiejskich przestrzeniach, myślę o dawnych czasach, w których nie było telewizji, samochodów, internetu, inaczej wyglądały relacje międzyludzkie. Na wsi – zwłaszcza gdy w pobliżu nie widzisz nawet cienia człowieka – wydaje się niekiedy, że…

Podziel się opinią